fbpx
Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Jestem więc działam – o pracoholizmie, pracy i planach na 2020.
Aby przetrwać kolejny dzień.

2017, maj. Moja córka ma jakieś 15 miesięcy, syn właśnie skończył 4 lata. Ojciec dzieci już od dwóch miesięcy nie mieszka z nami.

Po całym dniu na nogach, w końcu kładę maluchy spać. Jak już im poczytam, pogadam, pośpiewam, kładę się i czekając aż zasną słucham na słuchawkach audioboka, bo desperacko sama nie chcę odpłynąć. Gdy już usną, przenoszę się na kanapę z laptopem i zaczynam pisać opowiadanie. Piszę nieprzytomna ze zmęczenia, które trwa już od prawie dwóch lat. Bo trudna ciąża, bo poród i opieka nad dwójką naraz, bo depresja poporodowa, bo zmagania z decyzją o rozwodzie, bo rozstanie i  żałoba po marzeniach o normalnej, pełnej rodzinie, bo lęk co będzie dalej.  Ale piszę, ponieważ świadomość, że jeśli uda mi się napisać 100, 200, 300 a może i 500 kolejnych słów, utrzymuje mnie na powierzchni. Świadomość, że udało się zrobić cokolwiek. Rozpacz i przerażenie rozsypującym się życiem i tym razem mnie nie wciągną. Przetrwałam kolejny dzień. 

Społecznie akceptowane uzależnienie.

Słuchałam ostatnio świetnego podcastu Mała Wielka Firma o produktywności i odpoczywaniu pod tytułem “Chcesz być produktywny? Zacznij marnować czas!”, w którym gościem Marka Jankowskiego był Piotr Nabielec. Powiedział w rozmowie między innymi, że pracoholizm to społecznie akceptowane uzależnienie. Ludzie piją, palą albo ćpają bo to uspokaja, pomaga nie czuć, omijać rzeczywistość z jej wszystkimi trudnościami. Kiedy ktoś dużo robi, myślimy sobie – wow ale on_a jest pracowita_y. Pracowitość jest w cenie. Produktywność, ogarnianie, motywacja by robić więcej – niesamowicie sexy tematy, których pełno, gdziekolwiek się nie obrócę. Zwłaszcza teraz, z początkiem nowego roku, gdy wszyscy robią postanowienia i planują nowy rok. 

Działam więc jestem?

Mało kto jednak uczy jak efektywnie odpoczywać. W związku z tym, często zwalniamy dopiero jak zetnie nas choroba albo tragedia rodzinna. Nie wiemy jak to robić, by ładować baterie i nie mieć wyrzutów sumienia albo poczucia winy – słusznie nadmienia gość podcastu.  Pracowitość jest fajna jeśli służy czemuś, faktycznie pomaga Ci osiągać to, co sobie założysz i jest zbalansowana umiejętnością ładowania akumulatorów. Gorzej jeśli zapracowujesz się ignorując zdrowie, przyjaciół, rodzinę, by jakieś trudne obszary rzeczywistości – czy to zewnętrznej czy wewnętrznej – omijać. Wtedy staje się to pracoholizmem. Ma on wiele tragicznych kosztów. Benefity zaś, są pozorne, bo na co komu sukcesy, którymi nie ma się kiedy ucieszyć. Uzależnienie od pracy, jak każde uzależnienie, służy temu by nie czuć. Trudno więc o satysfakcję i radość. Będę o tym pisać w kolejnym artykule, bo to są emocje wynikające z zatrzymania, odpoczynku i podsumowania. Ale jak tu się zatrzymywać i podsumowywać, skoro wtedy mimowolnie rozglądamy się szerzej, poza obszar pracy i tam może nie jest już tak kolorowo? Jak to robić? Skoro działam więc jestem, to co jak nie działam? Czy mogę nie działać – robić nic? Czy wtedy też jestem? A jeśli tak to kim, jak, po co i dla kogo jestem?

Od siebie nie uciekniesz.

Na te i podobne pytania odpowiadam sobie odkąd poszłam pierwszy raz na terapię. Z każdym rokiem i etapem mojego życia zyskują one jednak nowy wymiar i znaczenie. Świadome odpowiadanie zaś, to taki mój bezpiecznik, który mnie chroni, przed działaniem na oślep, byle działać. Bez myślenia, czucia i konfrontowania się z rzeczywistością. Takie zatracenie w działaniu to mechanizm obronny, który jak każdy taki mechanizm, czasem jest potrzebny, by przetrwać naprawdę ciężkie chwile – jak wtedy w 2017. Jeśli jednak chcesz życie przeżyć, a nie przetrwać, nie uciekniesz od siebie, swoich emocji i trudnych spraw. Trzeba się z nimi zmierzyć, przepracować i poukładać. Ja mierzyłam się lepiej lub gorzej ostatnie kilka lat. Udało się, czego efektem było, miedzy innymi wydanie zeszytu ćwiczeń “Miłość i szacunek się robi”. Książeczki, w której dzielę się wszystkim, co wiem, na temat skutecznego zadbania o siebie bez lęku i bez wyrzutów sumienia. Poza tym  troski w końcu przybrały rozmiary tych zwykłych, codziennych. Nie boję się powiedzieć, że jest dobrze. Wiem, że tak nie zostanie, bo życie jest życiem i różnie bywa. Nie jestem jednak bezczynna. Działam dbając o to, o co dbać mogę, by dobre trwało. Działam świadomie, ponieważ potrzebuję i decyduję, a nie muszę czy powinnam.

Takiego właśnie działania też Tobie życzę w 2020 roku i każdym następnym! Życzę Ci, aby ten rok był rokiem pełnym uważności i zadbania o siebie,  rokiem ogrzanym przez ciepło dobrych relacji, rokiem bogatym w budujące doświadczenia, rokiem w zdrowiu, z dystansem do siebie, humorem i pogodą ducha.

ps. jestem więc działam

2020, styczeń. Moje dzieci są odpowiednio starsze, a życie w dużo większym porządku.

Po całym dniu na nogach, w końcu kładę, już nie takie maluchy, spać. Jak już im poczytam, pogadam, pośpiewam, kładę się i czekając, aż zasną słucham na słuchawkach audiobooka, bo bardzo chcę wiedzieć co będzie dalej. Gdy już usną, robię sobie kakao i siadam w mojej pracowni. Już od długiego czasu w ogóle nie pracuję wieczorami. Teraz chcę popatrzeć na to, co przemyśliwałam ostatnimi dniami. Na tablicy suchościeralnej pstrzy się kilka celów na 2020 rok. Ciężko było je wybrać, bo jak się lubi swoją pracę, chciałoby się zrealizować wszystkie. Ale jak się lubi siebie, to nawet się nie próbuje. Wybrałam więc i zaplanowałam realizację kilku, tak jak planuje się naprawdę długą podróż – uwzględniając po drodze poszczególne etapy i przystanki.

Co najważniejsze jednak – zaplanowałam bez presji czasu i oczekiwań. Te skutecznie zabijają zdrowie i przyjemność działania, o czym pisałam już w TYM ARTYKULE. Tym razem jak dojadę to będę – powoli, w zgodzie ze sobą, uwzględniając błądzenie, zawracanie i postoje. A to co chciałabym dowieźć to (kolejność losowa):

  • książka w papierze, ebooku i audiobooku “Pierwsza pomoc psychologiczna. A, B, C skutecznego udzielania wsparcia innym i sobie.
  • szkolenia z pierwszej pomocy psychologicznej
  • bezpłatny ebook “Spokój się robi” zrealizowany we współpracy z moją wieloletnią nauczycielką jogi, Marią Puls, będący zbiorem kilkunastu ćwiczeń i asan z opisem ich wykonania i uspakajającego działania na układ nerwowy
  • powiększenie asortymentu sklepu Obrazkoterapii o plakaty
  • wydanie obrazkoterapiowego dziennika/kalendarza na 2021
  • stworzenie podcastu Zapytaj Psychoterapeut(k)ę

Zapowiada się ciekawa podróż. Wybierzesz się ze mną?

2 Komentarze

  • MM Posted 3 stycznia 2020 11:09

    Wybieram się się w podróż z Tobą!
    Szkolenie/książka z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej – brzmi cudownie. Dobrze by było, żeby takie pojęcie (pierwsza pomoc psychologiczna) było znane jak najszerszemu gronu,

    • Agnieszka Zapart Posted 3 stycznia 2020 20:01

      Bardzo się cieszę! 😃 A co do PPP – tak! Bardzo mi zależy by upowszechniać tą wiedzę i dlatego się za to biorę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com