Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Chcesz być sobą czyli kim?
być sobą i żyć w pełniChcesz być sobą ale co to w ogóle znaczy?

Być sobą, to według mnie, ni mniej ni więcej jak, żyć w zgodzie ze sobą. No dobra. W zgodzie ze sobą, czyli jak? Ujmując to najprościej powiedziałabym, że żyję w zgodzie ze sobą, gdy jestem uważna na siebie. Uważność oznacza słuchanie swojego ciała, by mieć informacje o tym jak się masz i czego Ci potrzeba. Kiedy targają Tobą jakieś emocje ufasz, że nie pojawiają się bez powodu i szukasz ich źródła. Uważność to dawanie sobie czasu i pomyślenie o tym co jest. Zebranie informacji z ciała, z emocji oraz myśli podjęcie decyzji co robisz albo czego nie robisz.

Dla mnie to nie proste, bo wymaga zatrzymywania się, a ja jestem szybka. Świat też pędzi coraz szybciej ale zauważanie co u mnie i jak jak się mam z tym co jest, a potem działanie w zgodzie z tą widzą, jest właśnie życiem w zgodzie ze sobą i byciem sobą. Nie znaczy to oczywiście, że takie życie jest łatwe, proste i przyjemne. Wręcz przeciwnie, ponieważ wcale nie rzadko, zdarza się, że robiąc coś w zgodzie ze sobą trzeba robić rzeczy trudne, nieprzyjemne albo bolesne. Na przykład zakończyć toksyczny związek albo przyjaźń czy zmienić niesatysfakcjonującą pracę. Albo, żeby nie podawać samych ekstremalnych przykładów, zwrócić uwagi komuś, że robi coś niemiłego, powiedzieć kochanemu dziecku “NIE”, pójść do szefa z prośbą o podwyżkę, odpuścić sobie kolejną świetną propozycję, na którą nie ma czasu.

Często bywamy więc nieuważni, nie zastanawiamy się nad sobą i relacjami jakie mamy z ludźmi w około. Działamy automatycznie, bo gdybyśmy się zatrzymali i zapytali siebie jak się na prawdę czujemy z tym co jest – odpowiedzi mogłyby się nie spodobać.

A Ty? Pewnie chcesz być sobą. Jak bardzo więc jesteś uważna/y na siebie? Powiesz o sobie, że żyjesz w zgodzie ze sobą? Czy może unikasz zadawania sobie kluczowych bo wolisz nie wiedzieć?

Wiesz kim nie chcesz być, a czy wiesz kim jesteś?

Jest takie powiedzenie wśród psychoterapeutów Gestalt, że klient przychodzi do terapii, by być kimś innym, a wychodzi będąc sobą. Bardzo dużo osób skupia się na tym, czego nie lubią w sobie, czego nie chcą, czego by się pozbyli. Cała para w pracy ze sobą idzie w naprawianie, bo jesteśmy głęboko przekonani o tym, że coś z nami jest nie tak. Zupełnie jakbyśmy byli zepsuci.

Podczas, gdy wszystko co robimy, jak czujemy, myślimy czy działamy, ma sens. Często jest on trudny do zauważenia na pierwszy rzut oka, bo jak uznać, że ktoś kto o wszystko się wkurza, krzyczy i jest niemiły dla innych działa z sensem? Wystarczy jednak w pracy terapeutycznej z tym kimś zgłębić jego PO CO. Po co się tyle złości? Co mu to daje? Co by się stało gdyby przestał? Wtedy okazuje się, że inaczej nie potrafi reagować, gdy się boi. Ma wrażenie, że jak nie podniesie głosu, to nie zostanie usłyszany. Tak widzi bycie twardym lub męskim, a nie chce się odsłaniać ze słabością, bo inni mogą źle o nim myśleć. Powodów może być wiele i często powiązane są z jakimiś lękami lub niezaspokojonymi potrzebami. Dopiero znalezienie ich i zaopiekowanie się nimi, nauczenie jak można dbać inaczej o te ważne potrzeby czy lęki, powoduje zmianę.

A czy Ty zadajesz sobie pytanie PO CO coś robisz? Pewnie są rzeczy, zachowania, emocje, których w sobie nie lubisz i chciał(a)byś się pozbyć. One jednak nie pojawiają się bez powodu i wszystkie są po coś. Być sobą to znać dobrze swoje po co. Nawet jeśli odpowiedzi na to pytanie Ci się nie podobają, to mając tę świadomość możesz zacząć uczyć się dbać o “to po” co inaczej niż dotychczas.

zadbać o siebie i swoje potrzeby

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.

Dbać o siebie inaczej, łatwo powiedzieć ale jak to zrobić, kiedy wszyscy jesteśmy niewolnikami schematów. Każdy z nas miał jakichś rodziców, opiekunów i wszyscy mamy jakieś przekonania i wyuczone schematy myślenia czy reagowania na świat, które mocno ograniczają funkcjonowanie. Pisałam o tym dużo w artykule “Zadbać o siebie i swoje potrzeby – łatwo powiedzieć ale jak zrobić?“. Na potrzeby tego artykułu dodam, że to ograniczone funkcjonowanie odnosi się też, do nie wchodzenia w nowe sytuacje. To znaczy, na przykład, że kiedy masz przekonanie o sobie, że jesteśmy mało interesująca/a i nieatrakcyjna/y to nie dość, że sam/a nie inicjujesz flirtu. Nie zauważasz też często, gdy ktoś Ciebie podrywa, bo to przecież niemożliwe. Omija Cię w ten sposób sytuacja, która nie pasuje do Twojego schematu. Niestety, jednocześnie omija Cię też możliwość dowiedzenia się o sobie, że możesz kogoś zainteresować.

Zdaję sobie sprawę, że przełamywanie takich schematów jest niezwykle trudne. Często mamy wieloletnią praktykę w utwierdzaniu się w swoich przekonaniach o sobie i świecie, a każde wyjście poza schemat jest okupione dużym ryzykiem. Bo co jeśli się nie spodobam? Co jeśli mnie odrzucą? A jeśli wyśmieją? Co jeśli nie będą mnie lubić?

Jak brać dla siebie to co potrzeba i czemu to jest takie trudne

Dowcip o samospełniającej się przepowiedni.

Istnieje w psychologii coś takiego jak efekt samospełniającej się przepowiedni oraz efekt bumerangu, który najpiękniej przedstawia dowcip o pożyczaniu patelni. Sąsiadka z parteru idzie do tej z czwartego pożyczyć patelnię, myśląc sobie: ta wredna baba na pewno mi nie pożyczy, jest skąpa, wrzeszczy na męża i dzieci i w ogóle ostatnio co ją mijam, to się krzywo na mnie patrzy, na pewno mi nie pożyczy. Wspina się na górę i z każdym kolejnym piętrem potok podobnych myśli wzbiera na sile i wulgarności. Gdy w końcu dociera na górę i po zapukania do drzwi te otwierają się, sąsiadka z pierwszego rzuca tej z czwartego: Wiesz co? Wypchaj się tą patelnią! Po czym odchodzi.

Jeśli wchodzimy w sytuację z określonymi założeniami, najpewniej się one sprawdzą. Podzieje się tak dlatego, że osoby z otoczenia będą nieświadomie rezonować na nasze nastawienie i stan emocjonalny jaki wnosimy do sytuacji (efekt bumerangu). Będzie tak też dlatego, że my sami nieświadomie będziemy prowokować określone zakończenia sytuacji (efekt samospełniającej się przepowiedni). Dobrze jest znać swoje schematy, nastawienia w różnych sytuacjach, wtedy łatwiej o zminę. Prawdopodobnie nie wyzbędziemy się ich całkiem, bo niektóre mają długie korzenie w naszym dzieciństwie ale będąc uważną/ym, można szybciej wyłapać kiedy się w nie wchodzi.  Dobrze jest też z otwartością i uważnością testować się w nowych sytuacjach.

A Tobie jak często zdarza się wystawiać na nowe sytuacje, które podważyły by Twoje przekonania o sobie? Czy jeśli już to robisz potrafisz spojrzeć realnie na rzeczywistość taką jaką jest, czy zwracasz uwagę tylko na to co pasuje do Twoich przekonań? Nie wszyscy będą Cię lubić, akceptować, szanować, podziwiać, słuchać ALE też nie wszyscy nie będą! Świat jest pełen bardzo różnych ludzi i wielu możliwości, trzeba się tylko odważyć popatrzeć szerzej niż do tej pory. Nie wszystko pasuje do schematu.

Co jeśli powiem Ci, że najlepszą odpowiedzią na to jaka/i jesteś, jest “różna/y”?

W pracy rozwojowej lub terapeutycznej to jest chyba jeden z najtrudniejszych elementów. Chcemy być sobą ale nie przyjmujemy do wiadomości, że możemy być różni. Mówiłam już o tym, że wiele energii jest pakowane w to, żeby nie być jakimś/jakąś, bez zrozumienia po co w ogóle tak się zachowujemy. Podobnie wiele pary idzie w gwizdek, gdy skupiasz się na tym by być jakąś/jakimś. Dobrą/ym, odważną/ym, twardą/ym, miękką/im, delikatną/ym, szczerą/ym, wrażliwą/ym, wyrozumiałą/ym, zdecydowaną/ym i tak dalej… Przywykliśmy do tego, że jest określony zestaw cech akceptowanych społecznie w danej kulturze, które dobrze jest posiadać w zależności od płci, statusu społecznego, zawodu, przekonań rodzinnych. Jest wiele rzeczy, których nie można, nie wypada, tak się nie powinno, w mojej rodzinie się tak nie robi, nikt tak nie robi, wszyscy tak robią..

To są stereotypy zamykające nas w określonych ramkach i usztywniające nasze zachowania. A trudno żyć w zgodzie ze sobą bez możliwości elastycznego działania. Zwłaszcza, że życie często zaskakuje nas różnymi sytuacjami i oczywiście możemy reagować zawsze tak samo. Pytanie czy zawsze wtedy w zgodzie z aktualną potrzebą, emocjami czy wartościami. Bo jeśli za wszelką cenę chcę być miła, to nie zwrócę uwagi panu w sklepie, który straszy moje dziecko, że je zabierze jak się nie uspokoi.  Nie pokażę też, że mi zależy na kimś, jeśli chcę być twarda. A jeśli chcę być mądra, to trudno będzie mi wziąć odpowiedzialność za popełniony błąd lub przyznać się do niewiedzy. Jeśli chcę żyć w zgodzie ze sobą i być sobą, to pozwalam sobie na bycie różną. Czasem taką a czasem taką. Elastycznie, w zależności od potrzeby i sytuacji.

A Ty? Widzisz u siebie różne zachowania w zależności od sytuacji czy raczej trzymasz się schematu?

Bycie sobą najwyższą formą zadbania o siebie.

Bycie i życie w zgodzie ze sobą w żadnym wypadku nie jest łatwe. Nie jest jednak niemożliwe. Wymaga wiele pracy, zaangażowania, czasu, a także inspiracji. Nie ma też prostych rozwiązań, które skrócą drogę albo coś znacząco ułatwią. Jeśli przez ileś lat żyjemy mając określone schematy działania czy przekonania co do rzeczywistości, ich zmiana wymaga wypracowania nowych sposobów działania. Później ich systematycznego ćwiczenia.

W związku z tym ćwiczeniem, przygotowałam dla Ciebie Zeszyt ćwiczeń “Miłość i szacunek się robi.” Ma to być właśnie inspiracja do refleksji nad sobą i do  zmiany dotychczasowych schematów. Chcę pokazać Ci jak dbać o siebie bez lęku i wyrzutów sumienia. Byś mogła/mógł żyć pełniej i bardziej w zgodzie ze sobą.

Przedsprzedaż startuje 2 września (w 5 URODZINY OBRAZKOTERAPII), a wszelkie informacje o zeszycie znajdziesz TUTAJ.

Poza tym udostępniam też powtórkę z lajwa, o temacie “Co w pracy nad sobą utrudnia Ci być sobą?”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com