fbpx
Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Uziemienie – czyli o tym, co w życiu najważniejsze
Gdzie zaczyna się podróż?

Być może wyobrażasz sobie, że Ci powiem co jest w życiu najważniejsze. Nic bardziej mylnego – nikt Ci tego nie powie. Ty jesteś jedyną i najbardziej kompetentną osobą, by określać swoje priorytety. To, co mogę Ci jednak podpowiedzieć, to jak i gdzie zacząć szukać podpowiedzi, odnośnie ważności rzeczy w życiu.

Na szczęście na te poszukiwania nie trzeba udawać się ani na pustynię, ani do Indii, Mekki czy innego świętego miejsca. Wystarczy, że usiądziesz na chwilę i udasz się w głąb siebie. Tak, wiem, być może brzmi to jak porada rodem z Coelho, ale mam pytanie. W głąb siebie czyli gdzie? Gdzie jest Twoje u siebie?

Gdy zadaję to pytanie moim klien(t)kom w zdecydowanej większości okazuje się, że u siebie to znaczy w głowie.

przytul swój cieńKsiężniczka na wieży. 

Gdy Twoje JA ogranicza się jedynie do obszaru Twojej głowy. To trochę tak, jakby być władcą we wspaniałym zamku ale mieszkać tylko w najwyższej wierzy i nigdy nie bywać w innych komnatach. Może to i wygodne, widoki piękne, służba wszystko wnosi na górę, a jeśli przy okazji donosi o problemach w zamku, zabałaganionych komnatach, pustoszejących piwniczkach czy nieproszonych gościach, można ich z powodzeniam ignorować. Tylko jak długo? Niestety najczęściej do pierwszej, poważnej choroby ale o tym za chwilę.

W zachodniej kulturze podchodzi się do ciała bardzo po macoszemu. Ciąży bowiem na nas kartezjański podział utwierdzający w przekonaniu, że to dzięki myśleniu w ogóle istniejemy. Ciało jest w najlepszym razie środkiem transportu dla głowy. Często zadbanym, elastycznym, silnym nadal jednak przedmiotem, a nie podmiotem istnienia. Tymczasem, niezależnie od tego czy jesteś osobą wierzącą czy nie, nasza egzystencja tu i teraz, w tym świecie realizuje się w ciele. Gdyby nie Twoje ciało, nie byłoby Cię tutaj, a Twoja Dusza nie miała by gdzie mieszkać. Jesteś swoim ciałem. No dobra, jestem – powiesz – tylko co to tak w zasadzie znaczy?

Buty koziej skóry

Na studiach miałam przyjaciółkę, która każde lato spędzała pracując w Dubaju. Przywoziła mi z tamtąd baletki z koziej skóry. Początkowo każdy but był identyczny i dopiero w czasie noszenia dostosowywał się do prawej lub lewej stopy. Gdy zaczynałam swoją przygodę z psychoterapią Gestalt moje dubajskie baletki zwykle były rozczłapane na boki. Wyglądało to taki tak, jakby każda z moich stóp zamiast przylegać do ziemi, przy każdym kroku przewracała się w kierunku swojej zewnętrznej krawędzi. (spróbuj stanąć na jednej nodze, a potem przenieść ciężar ciała całkowicie na zewnętrzną krawędź stopy – ciężko o równowagę prawda?) Właśnie tak niestabilnie byłam ugruntowana.

Uziemienie.

Ugruntowanie, albo inaczej uziemienie, jest pojęciem, które dosłownie dotyczy tego jak stabilnie stoisz na ziemi i jak łapiesz równowagę. A teraz zobacz – jeśli jesteś swoim ciałem – Twój sposób stania na ziemi nie odnosi się tylko do sfery fizyczności. Określa też Twój stan psychiczny. Nie bez powodu mówi się “stoi na własnych nogach” o osobie samodzielnej, dojrzałej i niezależnej. Podobnie jest z pozostałymi aspektami Twojej cielesności. Ktoś kto “oddycha pełną piersią”, to osoba czerpiąca z życia, a “sztywniak” często ma zarówno zdrętwiałe i poglądy i mięśnie.

Nauka o takim patrzeniu na człowieka nazywa się psychosomatyką i dziś naukowcy nie mają już wątpliwości co do tego, jak silnie umysł wpływa na ciało i odwrotnie. Pisałam o tym więcej w artykule: Relacje – jak dbać o siebie i nie być egois(t)ką. To wzajemne oddziaływanie oznacza,  że pracując ze sobą poprzez ciało, możesz wzmocnić swoją psychikę, albo zajmując się sprawami psychicznymi może zmienić się Twoja budowa, nawyki ruchowe czy postawa. A najlepiej jest te dwa podejścia łączyć. Ja łączyłam gdy byłam na szkole psychoterapii Gestalt (więc i w procesie psychoterapii), tańczyłam i praktykowałam jogę. Gdy je łączysz, to może okazać się, że rozczłapane buty po paru latach już na Ciebie nie pasują. Potrzebujesz nowych, które ułożą się do stopy prostej i dużo stabilniej przylegającej do ziemi.

Awaria.

Mój proces przemiany i obejmowania świadomością coraz to nowych komnat w moim pałacu był dobrowolny. Twój też może być, bo tak naprawdę wystarczy włączyć uważność na siebie, a wtedy każda czynność czy doświadczenie może być okazją do zadomowienia się w sobie. Niestety jak już pisałam wcześniej, niewielu ludzi podejmuje się zejścia z wieży dobrowolnie. Najczęściej są z niej brutalnie ściągani przez chorobę albo inne trudne doświadczenie, którego wpływu na życie już nie da się zignorować. Jest to często moment weryfikacji co jest w życiu najważniejsze. 

Klienci_tki przychodzą wtedy do mnie, z różnymi objawami somatycznymi (często odesłani przez lekarza stwierdzającego, że fizycznie są zdrowi) albo emocjonalnymi. Ich celem jest pozbyć się tego problemu, zlikwidować objaw albo przestać czuć, to co czują. Zwykle mówię im wtedy, że pozbycie się objawu jest jak stłuczenie czerwonej lampki nad napisem “AWARIA”. Tłumaczę też, że to co możemy zrobić na psychoterapii, to zająć się tym, czemu w ogóle ten napis się zaświecił i o czym informuje.

Którędy do siebie?

Wszystko bowiem, co dzieje się w Twoim ciele jest informacją. Jeśli nauczysz się rozpoznawać te sygnały i potraktujesz poważnie wiadomość jaką przekazują, dużo lepiej i pewniej poczujesz się tak ze sobą, jak z w życiu. Będziesz bowiem wiedzieć co się dzieje z Tobą dzieje, a także co potrzebujesz zrobić ze źródłem sygnału. Tak uczysz się otulać swój smutek, oswajać lęk, używać złości, czerpać z radości, rozpoznawać potrzeby i wybierać, które z nich i jak chcesz realizować oraz słuchać intuicji czy doświadczać duchowego aspektu świata.

Jedna z moich nauczycielek mówi o takim procesie, jako o wchodzeniu w obszar serca i czuciu siebie, w opozycji do słuchania głowy zafiksowanej na wyobrażeniach, abstrakcyjnych ideach, oczekiwaniach czy uprzedzeniach. Marion Woodnam zaś ujmuje to tak, że dopiero kiedy Twoja Dusza zamieszka w ciele (obejmiesz świadomością i szacunkiem swoją cielesność), wtedy uwolni się Twój prawdziwy potencjał.

to co jest w życiu najważniejszePyłek na garniturze wszechświata. 

Ugruntowanie ma jeszcze jeden wymiar, o którym nie wspomniałam. Jest on niezwykle istotny w określaniu tego, co jest w życiu najważniejsze. Chodzi o Twoje połączenie z Ziemią. Głębokie uziemienie określa jak bardzo czujesz się częścią większej całości, jaką jest nasza planeta. Jeśli ugruntujesz się w sobie, trudno będzie Ci nie zauważyć, że to jak żyjesz i zaspokajasz swoje potrzeby, ma wpływ na cały świat. Segregacja odpadów, eksploatacja zasobów naturalnych, klimat,  prawa zwierząt, ginięcie zagrożonych gatunków. Cała szeroko pojęta ekologia stanie się Twoją sprawą. Nie da się bowiem być osobą świadomą i jednocześnie żyć w oderwaniu od swojego środowiska.  Nie chodzi tu oczywiście o to, że wszyscy eko-aktywiście są dobrze ugruntowani w sobie. Ale przejęcie się sprawami plany jest częścią procesu stawania świadomym, zrównoważonym i odpowiedzialnym człowiekiem.  

 A takim właśnie człowiekiem chcę być. To nie jest łatwa droga i wymaga uważności oraz wyrzeczeń. Jest też w niej pewien paradoks. Wiem, że wszystkie moje drobne działania są ważne, ponieważ są częścią wielkiego procesu, w którym każdy element ma znaczenie. Z drugiej strony, poczucie bycia jedynie maleńkim trybikiem w mechanizmie wszechświata budzi pokorę i dystans do rzeczywistości. Idąc tą ścieżką, czując wyraźnie każdy krok, podskok czy potknięcie, wiem, że droga jest słuszna.  A TY? Jaką chcesz iść drogą? I jak? 

Inspirujące książki. 

Na koniec chcę podzielić się z Tobą kilkoma książkami, które zainspirują Cię do ugruntowania się w aspekcie cielesnym, a niektóre też duchowym. 

  • Martin Siems „Ciało zna odpowiedź”
  • David Bercaki „Zaufaj ciału”
  • Seria Rezonans i dialog wydana przez Jacka Santorskiego 
  • Alexander Lowen „Droga do zdrowia i witalności” , „Miłość, seks i serce”, „Duchowość ciała” i pozostałe 
  • James Kepner „Ciało w procesie psychoterapii Gestalt” 
  • Detlef Kappert „Archetypy, symbolika ciała i obrazy wewnętrzne”
  • Elizabeth Mitchel „Ciało a emocje” 
  • Wilhelm Reich “Orgazm i organizm” 
  • Woodman Marion “Świadoma kobiecość” 
  • Clarissa Pinkola Estes „Biegnąca z willami” 
  • Ruella Frank „Body of awareness” „First year and the rest of your life”

Ta lista oczywiście nie jest kompletna i sama ciągle dopisuję do niej nowe pozycje. Jeśli znasz jakieś niewymienione tutaj książki warte polecenia – napisz w komentarzu. 

Dziękuję Ci, za dotarcie aż tutaj, do końca wpisu. Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości albo spostrzeżenia – czekam na Twój komentarz! 

ps. a TUTAJ jest link do nagrania lajwa z 8 kwietnia, na temat uziemienia. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com