fbpx
Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Poczucie własnej wartości buduje się we współpracy.
Czym w ogóle jest poczucie własnej wartości?

Poczucie własnej wartości, to inaczej samoocena. Nazwa może sugerować, że wynika tylko z naszej, własnej oceny siebie. Tego co o sobie myślimy i do siebie czujemy. Jest to prawda ale tylko częściowa. Żeby popatrzeć całościowo, należy uznać fakt, że nikt z nas nie żyje w próżni. Można powiedzieć, że człowiek to istota relacyjna i od momentu poczęcia, całe nasze istnienie kształtuje się w relacji do czegoś, a potem kogoś. Innymi słowy od samego początku jest w okół nas jakiś świat i jacyś ludzie, którzy nie są nami.

Dzięki temu tworzy poczucie odrębności, ale nie osobności! W tym sensie, że jestem odrębna o Ciebie – ja to nie Ty. Nie jestem jednak osobna, bo Ty masz na mnie wpływ (możesz zostawić komentarz na przykład 😉 ), a ja na Ciebie – kiedy odczytujesz te słowa. Możesz je przyjąć, odrzucić albo zignorować ale coś z nimi robisz i to sprawia, że tworzymy relację.

W pewnym sensie, nie ma mnie bez Ciebie. Nie ma mnie, gdy nie ma świata, który nie jest mną – bez tego nie mam się z czego wyodrębnić. Wracając zaś, do poczucia własnej wartości. Ono także, jak inne konstrukcje w naszym umyśle, powstaje w relacji do świata. Można więc powiedzieć, że Twoja samoocena jest wypadkową Twoich doświadczeń w świecie. Tego jak wyglądały i wyglądają relacje z innymi oraz tego co sam/a myślisz o sobie.

To nie wystarczy sobie powiedzieć “jestem zwycięzcą”… bardzo dużo razy?

Jeśli wrzucić w wyszukiwarkę “samoocena” albo po angielsku “self esteem”, wyskakuje dużo artykułów i obrazków mówiących o tym, że ten aspekt psychiki zależy tylko o Ciebie. Sugerują, że Twoja samoocena wzrośnie, jeśli powtórzysz afirmujące zdania X,Y,Z wystarczająco dużo razy. Albo, że jeśli przestaniesz słuchać innych, a zaczniesz siebie, spotkasz się ze sobą i zaakceptujesz siebie, to wtedy nastąpi zmiana.

poczucie własnej wartości

Kwestia innych ludzi zwykle pojawia się, jako źródło niskiej samooceny. Bo inni nas obrażają, poniżają, kłamią, biją itp. albo robili to w przeszłości. Lekarstwem ma być zaś stwierdzenie, że to, że ktoś myśli o Tobie źle, nie znaczy, że Ty też musisz. Odetnij się i bądź sobą. Podpiszę się pod większością z tych zdań. Bo poniekąd są prawdziwe, tylko co z tego? Co to da, jeśli każdy z nas przychodzi na świat z potrzebą miłości, szacunku, akceptacji, przynależności?  Każdy chce jakiś innych, którzy ją/jego tym obdarzą. Trudno jest się tak po prostu odciąć, ba jest to mało możliwe w większości przypadków. Jak to się mówi, fabrycznie mamy tak, że gdy będąc dziećmi nasi opiekunowie nie dbają wystarczająco o te społeczne potrzeby, zaczynamy uważać, że to z nami, a nie z nimi, jest coś nie tak. Samoocena leci w dół i może taka zostać na długie, długie lata.

Oczywiście prawdą jest, to co powiedział Sartre. Nie ważne co z nami zrobiono, ważne co my same/sami zrobimy z tym co z nami zrobiono. Pytanie czy na pewno same/sami?

Relacyjny aspekt samooceny, czyli czemu potrzebujesz dobrych ludzi?

Jeśli już wiesz, że nie można myśleć o samoocenie w oderwaniu od relacji ze światem, to czy to znaczy wszystko zależy od innych? Czyli, że jak masz dobrych ludzi w okół siebie to fart, a ja nie to smuteczek? No nie. To co próbuję Ci przekazać, to fakt, że istnienie współzależność między tym, jak Ty patrzysz na siebie i jak patrzą na Ciebie inni. A także, chcę powiedzieć, że odrzucenie któregokolwiek z tych aspektów nie daje pełnego obrazu.

Żeby to jaśniej zobrazować odwołam się do tego, jak działa terapia (tu w szczególności relacyjna terapia Gestalt). Klient/ka z niskim poczuciem własnej wartości przychodzi na terapię. Nawiązuje relację z psychoterapeutką i pracuje nad sobą poruszając rożne ważne dla niej/jego tematy.  W tym czasie, w największym uproszczeniu, ma się zadziać kilka rzeczy:

  • klient/ka potrzebuje nauczyć się słuchać siebie i ufać sobie (w tym swojemu osądowi co do innych ludzi)
  • zaufać terapeutce i brać pod uwagę (albo nie, bo to święte prawo klienta) jej zdanie jako takie, którego celem jest wspierać wzrost i rozwój. To nie znaczy, że terapeutka mówi tylko same, przyjemne rzeczy, które chce usłyszeć klient. Czasem są to rzeczy trudne ale dzięki temu, że jest więź i zaufanie łatwiej przyjąć taką informację, bo jest ona szczera i z założeniem wsparcia rozwoju klienta/ki.
  • dopiero te dwa czynniki w połączeniu dają możliwość budowania realnego obrazu siebie (takiego gdzie wiesz jakie są oraz akceptujesz swoje ograniczenia i możliwości) i dobrej samooceny

Dlatego tak ważne jest, jakimi ludźmi się otaczamy. Bo trudno jest budować wysoką samoocenę bez wsparcia życzliwych ludzi. Takich, którzy potrafią docenić nas, ale też uczciwie powiedzieć, kiedy robimy coś co jest nie ok. Dlatego rozejrzyj się w okół siebie i zapytaj czy Ci ludzie jacy Cię otaczają wspierają Cię czy może niekoniecznie. Jeśli nie, to pomyśl gdzie możesz znaleźć życzliwych sobie ludzi – bo na pewno gdzieś są. Nie wszyscy na świecie życzą Ci źle 😉

Poczucie własnej wartości się nie ma tylko buduje!

poczucie własnej wartości

Oczywiście cała praca i tak jest po Twojej stronie w tym sensie, że nikt nie zrobi nic za Ciebie. Jest to jednak praca w dwóch obszarach – osobistym i relacyjnym. W pierwszym rozprawiasz się z przeszłością/ teraźniejszością (najczęściej obydwiema), wszystkimi trudnymi doświadczeniami, które obniżały lub obniżają Twoją samoocenę. W drugim rozprawiasz się z wszystkimi swoimi przekonaniami na temat ludzi i wzorcami wchodzenia w relacje. Na przykład takimi, które pchają Cię w toksyczne relacje. Oba obszary uczą Cię zaufania oraz radzenia sobie gdy zostanie ono zawiedzione, bo tak czasem w życiu bywa. Nie znaczy to jednak, że Ty jesteś do niczego, a wszyscy ludzie źli i niedobrzy.

Kiedy już przepracujesz kwestie z obszarów osobistego i relacyjnego, łatwiej ci będzie budować stabilne poczucie własnej wartości. Nawet w obliczu trudnych, niespodziewanych zdarzeń życiowych, bo będzie ufał/a sobie i potrafił/a zaufać innym.

 Doceniaj siebie i innych.

Na koniec ostatnia uwaga na temat budowania poczucia własnej wartości. Żyjemy w kraju, w którym kulturowo bardzo trudno jest nam chwalić siebie i innych. Z pokolenia na pokolenia przekazywane było przekonanie, że jeśli dzieci się tuli, chwali i docenia to się je zepsuje. Wyrosną na zadufanych w sobie egoistów. Efekt jest taki, że prawie każdy z nas na trzy, cztery potrafi wymienić z dziesięć swoich wad ale zapytany o zalety plącze się i nie wie co powiedzieć. Mówienie o sobie dobrze lub mówienie innym dobrych rzeczy obarczone jest ogromnym wstydem. Pokazałam Ci już, jak ważne są dobre relacje gdy się buduje samoocenę. Jeśli jest coś co mogę Ci poradzić, aby pomóc sobie i innym ją budować, to powiem: bądź wdzięczna/y i doceniaj. Siebie oraz innych i mów im to.

Każdy z nas chce usłyszeć czasem dobre rzeczy o sobie, a nie ma komu tego mówić, bo wszyscy się wstydzą. Jest to niełatwa ale prosta rzecz, która wiele może zmienić w Twoich relacjach z innymi.

A na koniec zapraszam Cię do powtórki lajwa o budowaniu dobrej samooceny.

6 Komentarze

  • Karolina Posted 30 lipca 2019 11:46

    uwielbiam Cię słuchać! jesteś taka ludzka, taka normalna i pozytywna, gdy wokół tyle nawiedzonych “kołczów” 🙂 pozdrawiam

    • Agnieszka Zapart Posted 1 sierpnia 2019 15:02

      Bardzo Ci dziękuję za takie ciepłe słowa!!

  • kej Posted 17 lipca 2019 21:44

    Najgorsze jest to, że ciągle mówię moim koleżankom, że coś zrobiły super, że ładnie wyglądają, że kupiły ładny ciuszek, a w odwrotną stronę tego nigdy nie słyszę. Człowiek czuje się w pewnym momencie debilem. Mówienie dobrych rzeczy innym to nie wstyd, a moim zdaniem zawiść i myślenie tylko o sobie. Przez to mam problemy z zaufaniem, bo jeśli nie mam feedbacku, to znaczy, że nikomu na mnie nie zależy, albo tylko ja jestem normalna i potrafię innych docenić, a ciągle trafiam na złe osoby…

    • Agnieszka Zapart Posted 18 lipca 2019 10:17

      Wiesz, a ja sobie myślę, że może koleżanki nie potrafią tego oddać. W sensie, że nie ma w tym złej woli, że może się wstydzą i jest im trudno powiedzieć Tobie to samo. Może nie potrafią przyjąć tego co chcesz im dać – masa ludzi nie potrafi przyjmować dobrych rzeczy, bo nie ufają intencjom dawcy. Myślę, że może być wiele powodów innych niż zła wola. Może warto je o to zapytać wprost – możesz zaskoczyć się co usłyszysz.

  • Ania Posted 16 lipca 2019 09:20

    Super, dziękuję za przypomnienie tych ważnych rzeczy.

    • Agnieszka Zapart Posted 17 lipca 2019 06:54

      Proszę i pozdrawiam 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com