fbpx
Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Rzeczywistość wirtualna vs realna, czyli plany na 2021.

Przywilej Scrooge’a

W „Opowieści wigilijnej” do starego Scrooge’a przychodzą kolejno trzy duchy, by pokazać mu konsekwencje podejmowanych w życiu decyzji. Jeden przypominam mu jego przeszłość, drugi zaś ukazuje teraźniejszość. Najbardziej poruszająca jest jednak ostatnia scena, gdy trzeci duch, konfrontuje Scrooge’a z momentem jego śmierci. Bohater widzi, że odejdzie w przejmującej samotności, przez nikogo nie opłakiwany. Rzeczywistość i konfrontacji z własną śmiercią i ogromem nieszczęścia jakie spowodowały jego wybory życiowe sprawia, że w Scrooge’u dokonuje się przemiana. Z człowieka chciwego i pozbawionego empatii, zmienia się w pełnego współczucia filantropa.

Doświadczenie Scrooge’a było bardzo przykre. Wybierał bowiem w życiu tak, że żaden z trzech duchów nie miał mu nic pokrzepiającego do pokazania.

Raczej nikt z nas nie będzie miał takiego luksusu, żeby trzy duchy wsparły proces weryfikacji naszych życiowych decyzji. Co nie znaczy, że nie możemy zrobić tego sami.

rzeczywistość xxi wiekuCo jest realne?

Przez te półtora miesiąca przerwy w pracy i angażowaniu się w Obrazkoterapię – dużo myślałam właśnie o swoich wyborach i decyzjach. Przyglądałam się rzeczywistości dookoła i odpowiadałam na pytania o to, co jest dla mnie ważne.

Ten obrazek to jedno z podsumowań moich przemyśleń.

Taka trochę ironia, a trochę nie.

Bo z jednej strony jest mnóstwo  bardzo dobrych rzeczy, które można robić dzięki social mediom – jak choćby edukować czy wspierać dialog i demokrację.

Z drugiej zaś bezsprzecznie wykrzywiają obraz świata tak, że słusznie jest pytać co jest prawdziwe, a ci tylko iluzoryczne? 

Poza tym przychodzi w końcu ten moment, gdy odkładamy telefon czy zamykamy komputer i wraca codzienna do rzeczywistość. Naturalnie nasuwa się więc pytanie jak ma się ta wirtualna rzeczywistość do tej realnej?

Albo bardziej dosadnie – gdzie ja żyję? Czy życie toczy się na ekranie czy gdzie indziej? No i dalej, co jest w tym życiu dla mnie ważne?

Te i podobne pytania pojawiły się przede wszystkim w kontekście tworzenia Obrazkoterapii i teraz chcę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami, planami i pomysłami.

Powrót do korzeni.

Obrazkoterapia powstała z pasji do rysowania i dzielenia się wiedzą z psychoterapii.

Przez ostatnie dwa lata jednak ta pasja zamieniła się w drugą pracę. (pierwszą jest gabinet psychoterapii)

Dużo się przez to działo. Objętość postów się rozrosła, pojawiły obszerne artykuły na blogu i lajwy i YT i Insta się rozrosło i stworzyłam własne produkty, które się fajnie sprzedawały. I ogóle i w szczególe super. Niestety, rzeczywistość jest taka, że koszt wkładanej w to pracy i energii, a do tego ogrom stresu były dla mnie zbyt duże i mocno odbiły się na życiu offline.

Przerysowując – momentami życie stawało się bardziej relacją z życia, gdzie każdy moment jest dobry, by zrobić wartościowe story. 😉

A tak już bardziej poważnie to, nie chcę być niewolniczką powiadomień w telefonie, statystyk w socialach czy celów sprzedażowych. Drenuje mnie to z energii i odciąga uwagę od tego co jest naprawdę ważne w Obrazkoterapii. Czyli dzielenia się dobrem i wiedzą w prosty, obrazkowy sposób.

Także od teraz Obrazkoterapia znów będzie przede wszystkich obrazkowa.

Posty z rysunkami będą pojawiać się regularnie przynajmniej raz w tygodniu, najpewniej co wtorek. Czasem też w piątek.

Będę za to regularnie raz w miesiącu pisała newsletter i to będzie jedyna dłuższa forma wiedzy i przemyśleń jaką planuję, bo zawsze uwielbiałam pisać listy do ludzi. 🙂

Praca na konkretach.

Po drugie chcę się skupić na rzeczywistości poza internetem i działaniu punktowym – wsparciu konkretnych ludzi czy inicjatyw.

To jest trochę wbrew logice biznesowego mainstreamu gdzie mówi się, że online i skalowanie biznesu to przyszłość ale czuję, że praca w offline jest szczególnie ważne teraz. A jak w końcu skończy się pandemia – to dopiero będzie ważna!

W praktyce oznacza to kilka rzeczy:

  będę więcej pracować w moim gabinecie psychoterapii

– chcę zacząć prowadzić warsztaty rozwojowe i terapeutyczne (szczegóły niebawem)

– potrzebuję ruszyć też kobiece (a z czasem może nie tylko) kręgi  — chciałabym na przekór temu co dzieje się w tym kraju stworzyć przestrzeń, gdzie będziemy  poszerzać samoświadomość oraz uczyć się dialogu, empatii i szacunku dla różnorodności (tutaj także konkrety podam niebawem jak dopracuję formułę)

Od stycznia podjęłam się też pracy w zarządzie pracowni wolnej edukacji Escuela, do której chodzi mój syn. Będę wspierać rozwój alternatywnych form edukacji w moim mieście — Żorach.     

Poza tym, czas uwolniony od intensywnego rozwijania biznesowej części Obrazkoterapii, będę mogła poświęcić na tworzenie.

Przede wszystkim pisanie i rysowanie. Jestem w trakcie rozmów z wydawnictwem, którego nakładem ma się ukazać  książka o skutecznym wyciąganiu wspieraniu i pomocy psychologicznej innym (i sobie).

W planach jest też pełnowymiarowy komiks terapeutyczny ale to jak go w końcu narysuję. A teraz rzeczywistość w końcu robi na to przestrzeń 🙂

Nie samą pracą człowiek żyje.

A tak w ogóle to, mimo że uwielbiam swoją pracę, to chcę mieć też czas na odpoczynek, czytanie książek czy spacery. Nie mówiąc już nawet o rodzinie czy przyjaciołach, którzy są niesamowicie ważni w moim życiu.

Chcę też mieć czas na rozwijanie innych pasji. W końcu udało mi się spełnić marzenie, na którego realizację czekałam 20 lat!!

Dostałam bowiem na urodziny bardzo porządny teleskop!!

Zamierzam więc nauczyć się go obsługiwać i znów spędzać noce na gapieniu się w gwiazdy.

Tak to właśnie ze mną i Obrazkoterapią będzie. Kiedy o tym myślę, jakoś nie obawiam się tego co mógłby mi pokazać Trzeci Duch, gdyby do dziś mnie przyszedł.  A Ty? Jak Ci się widzą moje plany i przemyślenia? Czy też co jakiś czas weryfikujesz swoje działania i cele?

1 Komentarze

  • Tofilk Posted 7 marca 2021 16:33

    Świetnie! Cieszę się, że postawiłaś na świat rzeczywisty, a virtualny w zgodzie z zasadą „less mean more”. Mnie osobiście przytłaczają częste newslettery i ogrom informacji, więc z nich rezygnuję. Ograniczenie social media wyszło mi na zdrowie i polecam każdemu 🙂 trzymam za Ciebie kciuki!
    PS
    Nie obawiam się odwiedzin żadnego z 3 duchów 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com