Close
44-240 Żory  Boczna 6
602 712 497 zapart.agnieszka@gmail.com
Wiele z tego co chcesz wiedzieć by lepiej dbać o siebie
Od kogo uczysz się dbać o siebie?

Aby lepiej dbać o siebie, potrzebujesz najpierw widzieć jak to w ogóle wszystko działa.  Jako ludzie wszyscy mamy potrzeby, a ich zaspokajanie jest nam niezbędne do życia. Nie tylko tych fizycznych, ale także społecznych. Można powiedzieć, że jeśli odpowiednio nie nakarmimy się tak pożywieniem, jak i kontaktem z innymi, będziemy głodować. Głód psychiczny jest podobnie dotkliwy jak ten fizyczny i każdy z nas ma mechanizm samoregulacji. Czyli umiejętności zaspokajania tych potrzeb, sęk w tym, że tego mechanizmu uczymy się w dzieciństwie od swoich opiekunów. A te relacje bywają bardzo różne.

Jak to działa?

Dobrze, jeśli ktoś trafi na uważnych, kochających i w miarę poukładanych ze sobą dorosłych, którzy będą się nim opiekować od dziecka. Wtedy jest duża szansa, że taki ktoś nauczy się rozpoznawać swoje potrzeby. A taże mówić o nich wprost oraz realizować je z szacunkiem dla siebie i dla innych. Czyli jak czegoś nie chce, to to “nie” jest szanowane i następują negocjacje, a nie siłowe zmuszanie. Jak czegoś nie umie to dostaje wsparcie, a nie opieprz, że jest leniem, niedorajdą albo mazgajem. A jak czegoś chce to brane pod uwagę. Ile jednak jest takich domów?

Smutną prawdą jest, że dopiero całkiem niedawno w historii współczesnej, zaczęto mówić o tym, że dziecko to mały człowiek. W związku z tym, także zasługuje na szacunek, uważność i dobre traktowanie. Nasze pokolenia dopiero się tego uczą, co jest niezwykle trudne, ze względu na takie zjawisko jak międzygeneracyjna trauma. Poświęcę temu zjawisku osobny artykuł. Teraz, dla uproszczenia powiem, że w tym pierwszym najważniejszym okresie życia dziecka, rodzic traktuje je tak samo jak on(a) byli traktowani przez swoich rodziców. Tak to idzie z pokolenia na pokolenie i dopiero świadoma praca nad sobą, może to zmienić. Jest tak, że dzieci robią to co robią dorośli, a nie to co mówią. W związku z tym, uczymy się traktować siebie i innych tak, jak byliśmy traktowani.

Co jeśli powiem Ci, że zawsze jakoś dbasz o siebie?

Wracając jednak do potrzeb. Zawsze zaspokajamy najpierw te pilniejsze potrzeby, a te mniej pilne czekają, aż zrobi się przestrzeń na ich spełnienie. Zdarza się jednak, że ta przestrzeń nigdy się nie pojawia  – czy to znaczy, że potrzeby znikają? No nie. Z czasem uczymy się je ignorować, aby dbać o inne pilniejsze potrzeby w danym momencie. Pokażę Ci to na dwóch przykładach.

Lęk przed odrzuceniem

Wyobraź sobie dziewczynkę. Dorasta w domu, w którym kiedy okazuje smutek, złość lub strach, słyszy od rodziców z pogardą, że jest beksą, złośnicą albo ciućmokiem. Dostaje informacje, że ma iść do siebie póki nie uspokoi. Bo jest mądrą dziewczynką, przecież i wie, że grzeczne dziewczynki tak się nie zachowują.  Dziewczynce jest z tym, źle co słyszy ale jeszcze gorzej z tym, że jest izolowana. Kocha swoich rodziców przecież. Dostaje informacje, że jeśli chce ich miłości i kontaktu, to ma być spokojna i nie wyrażać emocji. Uczy się więc, tłumić potrzeby związane z wyrażaniem tych emocji, na rzecz potrzeby bliskości i akceptacji osób, od których jest całkowicie zależna. Mogła by lepiej dbać o siebie? No nie. Dba najlepiej jak potrafi, w warunkach w jakich przyszło jej dorastać. Z czasem staje się dorosłą kobietą, która nadal bojąc się odrzucenia, będzie ukrywała swoje uczucia przez innymi ważnymi osobami w życiu. To będzie jej sposób zadbania o potrzebę miłości i akceptacji.

Autosabotaż

A teraz wyobraź sobie chłopca. Dorastał w domu, gdzie była przemoc, alkohol. Na porządku dziennym dowiadywał się, że jest do niczego. Nic nie osiągnie i lepiej, gdyby go nie było. Byłby spokój i więcej pieniędzy. Chłopiec, choć trudno w to uwierzyć, też kocha swoich rodziców, łaknie ich miłości, bliskości, akceptacji. Gotowy jest więc zanegować mnóstwo swoich podstawowych potrzeb, aby nie narazić się na ich gniew. Obudzi się na przykład w nocy z potrzebą wysikania, ale nie pójdzie do łazienki do rana ze strachu, że przeszkodzi w odbywającej się w pokoju obok libacji. Wyrośnie najpewniej na człowieka głęboko skrzywdzonego i mającego bardzo duże trudności, zadbaniem o wiele ze swoich potrzeb. Zacznie pić nie radząc sobie z życiem i to będzie, paradoksalnie, także forma zadbania o sobie. Ból topi się w alkoholu, a ten człowiek będzie miał w sobie tyle rozpaczy, że tylko alkohol pomoże mu o niej zapomnieć. W efekcie faktycznie niewiele w życiu osiągnie, spełniając przepowiednię rodziców.

Nie zawsze przykłady an auto-sabotaż są tak drastyczne. Wbrew pozorom dość często sami się sabotujemy, aby podtrzymać wypracowany obraz siebie. Czasem wystarczy presja ważnego egzaminu, na który, wbrew logice, nie uczymy się do ostatniej chwili. Kiedy nie zdamy, możemy powiedzieć: “no tak, gdybym się uczył(a), to przecież bym zdał(a)”. A gdy zdamy, mówimy: “o taka/i super jestem, zdałam/em mimo, że się nie uczyłam”. I tu i tu obraz siebie, jako kogoś inteligentnego, zostaje nienaruszony.

 

Znajdź swoje “po co?”

Co zatem robić, aby lepiej dbać o siebie, niż na powyższych przykładach? Kluczem jest odpowiedź na inne ważne pytanie, mianowicie: “PO CO, robisz tak, jak robisz?”. Chodzi o to by, znaleźć cel swojego zachowania, nie przyczynę. O przyczynę pytam “dlaczego?” i to nie jest to, co w tym wypadku jest istotne, ponieważ nie prowadzi bezpośrednio do zmiany. Zmiana jest możliwa wtedy, gdy znasz cel jakiegoś działania. Możesz wówczas zastanowić się jak inaczej, niż do tej pory, ten cel osiągnąć. Co zrobić, żeby realizując ten cel zadbać o te potrzeby, które do tej pory były tłumione, a domagają się uwagi. Możesz też zapytać sobie czy to naprawdę takie ważne, by realizując ten cel tyle poświęcać? Czy może lecisz z automatu i nawet nie patrzysz dla kogo i po co rezygnujesz z siebie. Nie ważne czy to Twoje niesamodzielne jeszcze niemowlę; całkiem dorosły i samodzielny/a partner(ka), czy może zupełnie obca osoba, na której nie do końca Ci zależy.

Iluzja wpływu

“Dla kogo?” jest równie ważnym pytaniem jak “Po co?.” Kiedy się nad tym zastanowisz, okaże się, że przecież nie wszyscy ludzie są dla Ciebie jednakowo ważni. I nie ma w tym nic złego! Nie wszyscy muszą! Z jakiegoś powodu jednak, wstydzisz się robić/mówić coś, co byłoby dla Ciebie ważne, bo co ludzie powiedzą?! Co sobie pomyślą!? Pytanie czy zależy Ci na opinii absolutnie wszystkich? I co ważniejsze – naprawdę uważasz, że masz wpływ na to co pomyślą o Tobie inni? Wróćmy do przykładów.

Nasza dziewczynka była obrażana i karana za każdym razem, gdy okazała emocje. Oprócz tego, żeby je ukrywać, nauczyła się najpewniej też wstydzić. Za każdym razem, kiedy nie skontroluje siebie na tyle, jest jej wstyd, że krzyknęła albo się rozpłakała. Dorosła w przekonaniu, że skoro rodzice tego nie akceptują, to najpewniej cały świat również tego nie akceptuje. A przecież nie chcemy drażnić świata i narażać się na jego krytykę. Chcemy być lubianymi, akceptowanymi, wspieranymi wśród ludzi. Robimy/nie robimy więc mnóstwa rzeczy, żyjąc w przekonaniu, że mamy wpływ na to co inni o nas pomyślą i jak nas ocenią.

Im szybciej przyjmiesz do wiadomości, że nie masz wpływu na innych. odpowiadasz tylko za to co robisz, a nie to jak ktoś się z tym czuje – bo to jedyne na co masz wpływ. Zaraz, zaraz – ktoś powie – przecież jak komuś dam kwiaty to będzie mu miło, albo jak go uderzę to będzie zły. Jak to, nie ma wpływu jak się ktoś poczuje? No nie. Wykonując jakąś czynność, możesz podejrzewać, że przyniesie określony efekt. Kwiaty nie są jednak bezpośrednim włącznikiem stanu radości w umyśle, o czym wie każda zdradzana żona. Uderzenie kogoś natomiast, nie implikuje od razu poczucia skrzywdzenia, co z kolei z przyjemnością eksplorują fani BDSM.

Włącz uważność

Jest wiele pułapek, które sprawiają, że trudno lepiej dbać o siebie. Tak aby czuć się spełnioną/ym i szczęśliwą/ym.
Iść przez życie w zgodzie ze sobą. Nie pomaga w tym, jeśli stawiamy sobie naprawdę duże oczekiwania, co do tego, jak wygląda ten stan spełniania. Temat oczekiwań od siebie czy innych, jest jednak na tyle obszerny, że chciałabym poświęcić mu osobny artykuł.

Teraz natomiast powiem Ci, że najlepsze co możesz zrobić dla siebie, by lepiej dbać o siebie, to przede wszystkim być uważną/ym. Tego nikt za Ciebie nie zrobi. Wszyscy mamy jakąś historię z dzieciństwa, przyzwyczajenia, przekonania i mniej lub bardziej destrukcyjne schematy działań. Każdym z nas targają jakieś nieświadome impulsy, potrzeby czy emocje. To co możesz zrobić, to dać sobie czas ze sobą i zadać sobie kluczowe pytania. Co ja w ogóle chcę od tej sytuacji? Co mnie w niej porusza? Po co robię tak jak robię? I różne podobne. Zacznij się sobą ciekawić i bez oceniania przyglądać temu co przychodzi w odpowiedzi na pytania, które sobie zadajesz. Ty masz wszystkie odpowiedzi – czasem trzeba tylko impulsu by zadać sobie właściwe pytanie.

Impuls do zmiany

Jeśli szukasz takiego impulsu, to całkiem dużo pytań i materiału do przemyśleń znajdziesz w stworznym przeze mnie zeszycie ćwiczeń “Miłość i szacunek się robi”. Został zaprojektowany tak by włączać uważność, ciekawość i inspirować do refleksji nad sobą, a także pokazywać jak lepiej dbać o siebie.

Na koniec zaś wrzucam Ci powtórkę z lajwa do posłuchania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com